Recenzja książki: Remigiusz Ryziński, „Foucault w Warszawie”
Tropem Foucault
Świat wczesnego PRL bez wątpienia musiał być dla Foucault egzotyczny, groźny, ale i fascynujący.
materiały prasowe

Misja niemożliwa – tak można by określić zamiar Remigiusza Ryzińskiego, by odtworzyć szczegóły pobytu Michela Foucault w Warszawie. Wiadomo, że trafił tu w 1958 r. jako dyrektor Ośrodka Kultury Francuskiej i że rok później musiał wyjechać z powodu skandalu obyczajowego z udziałem „pewnego chłopca”. Reszta brzmiała jak miejska legenda. Ryziński jest filozofem, kulturoznawcą, wykładowcą akademickim. „Foucault w Warszawie” to jego reporterski debiut. Ale efekt jest taki, jakby do tematu zabrał się rasowy dziennikarz śledczy. Bo autor znalazł właściwy klucz do archiwów IPN na temat Foucault – homoseksualizm. Otworzył się przed nim świat esbeckich teczek „środowisk homoseksualnych, materiały na osoby”, list imiennych, donosów, materiałów operacyjnych, ze szczególnym uwzględnieniem kontaktów z cudzoziemcami.

Remigiusz Ryziński, Foucault w Warszawie, Wydawnictwo Dowody na Istnienie, Warszawa 2017, s. 218

Książka do kupienia w sklepie internetowym Polityki.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj