◊ ◊ ◊ ◊

Umierającym wolno wszystko

Tak więc czytelnik biorąc do ręki tę książkę wie, czego się spodziewać. Przynajmniej tak mu się wydaje. Bo kiedy początkująca wolontariuszka ćwierka do nowo przyjętego pacjenta: „Hospicjum to taki dom, tylko z lekarzem i pielęgniarkami. Będę dla pana złotą rybką”, nikt właściwie nie dziwi się odpowiedzi: „Czy może mi pani dupy nie zawracać? Oboje wiemy, że przyjechałem tu umrzeć”.

A jednak czytać warto. Okazuje się, że bohaterowie są sympatyczni, opowieści momentami pełne humoru, a życie w hospicjum toczy się chwilami jak wesoła balanga (bo obowiązuje tu zasada, że umierającym wolno wszystko).

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną