Fragment książki "Niebo dla akrobaty"

 
Naszyjnik

1

I co ja mam teraz z tym począć?

Na stole przede mną leżał naszyjnik - dzieło mistrza. Naszyjnik z różą. Filigrany wykonane tak misternie i lekko. Pajęcza robota. Pan Wojciech, do którego co roku wozimy złoto ze zbiórki na wykonanie znaczków Miłosiernego Samarytanina, długo mu się przypatrywał. Kiwał głową, upewniał się, to przykładał do oka lupę, to zdejmował, przecierał odczynnikiem jakąś część naszyjnika i ponownie poprzez lupę dokonywał oglądu.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną