Recenzja książki: Jerzy Pilch, „Inne ochoty”

Zjawisko Pilch
Znając Pilcha, nie należy się spodziewać rasowego science fiction, lecz raczej przenikliwego stadium samotności, wzbogaconego, rzecz jasna, o osobiste wątki rodzinno-wiślańskie.
materiały prasowe

Dobrze się stało, że ubiegłoroczna rozmowa Eweliny Pietrowiak z Jerzym Pilchem doczekała się dalszego ciągu, bo temat „zjawisko Pilch” został tam ledwie napoczęty. Powrót pisarza do dobrej formy fizycznej przekłada się wprost proporcjonalnie na esencjonalność jego gawędziarskich wywodów. Rozmowa zaczyna się lekko – od nawyków kulinarnych i zmian wizerunkowych (kapelusze!) – lecz zaraz przechodzi kontrapunktowo do problemu „starczych końcówek”, samobójstw i chorób, by dość płynnie przeistoczyć się w dysputę religijno-eschatologiczną. Następnie Pilch brawurowo zdaje relację ze swoich olśnień związanych ze sztuką – na tyle wczuwając się w temat, że pozwala sobie na wzruszenie przy nuceniu lokalnych pieśni ludu Śląska Cieszyńskiego. I wreszcie tematy z pierwszych stron gazet, od których Pilch się niby dystansuje, ale gdy tylko rozmowa zahacza o doniosłe sprawy społeczne, budzi się w nim znany z felietonów polemista.

Inne ochoty. Jerzy Pilch w rozmowach z Eweliną Pietrowiak. Część 2, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2017, s. 234

Książka do kupienia w sklepie internetowym Polityki.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj