Recenzja książki: Dan Brown, „Początek”

Potknięcie giganta
Okazuje się, że przepis na bestseller to jedno, a wykonanie to zupełnie inna sprawa i potknięcia zalicza nawet taki gigant jak Brown.
materiały prasowe

Trzeba oddać Danowi Brownowi, że jako pisarz jest niezwykle konsekwentny. Bo co raz się sprawdziło, w jego kolejnych książkach na pewno powróci. I tak w „Początku” Robert Langdon znowu wpada w tarapaty, znowu zaczyna się od śmierci jego znajomego, znowu tenże znajomy pozostawia szlak zaszyfrowanych wskazówek, które tylko Robert może zrozumieć, znowu chodzi o religię i podważanie jej fundamentów, znowu zamieszany jest Kościół katolicki, znowu bohater musi uciekać przed fanatykiem religijnym – zabójcą, i znowu robi to u boku pięknej kobiety. Rzecz jasna nie obyło się również bez klasycznych scen typu „Robert próbuje rozwiązać zagadkę, pościg się zbliża, Robert myśli i gdy już-już mają go dorwać, Robert ucieka”.

,Dan Brown, Początek, Sonia Draga, Katowice 2017, s. 576

Książka do kupienia w sklepie internetowym Polityki.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj