Recenzja książki: Aleksandra Boćkowska, „Księżyc z peweksu”

Czego pragnęliśmy
Okazuje się, że można napisać reportaż historyczny o czasach i przedmiotach, które wszyscy jeszcze pamiętają.
materiały prasowe

Okazuje się, że można napisać reportaż historyczny o czasach i przedmiotach, które wszyscy jeszcze pamiętają. Boćkowska śledzi, czym był luksus w kolejnych dekadach PRL i jak go rozumiano na różnych obszarach: w Gdyni, na Śląsku, na szczeblach władzy, wśród dawnych arystokratów, artystów, „prywaciarzy” i przeciętnych Polaków. Pomarańcze, srebrne łyżeczki, zegarki, chevrolety, polowania, kawior, dżinsy, peruki, futra, łosoś... Zza tych obiektów pożądania jednak wyłania się obraz społeczeństwa pogrążonego w biedzie i kombinującego, jak zorganizować wszystko, od najprostszych i najpotrzebniejszych rzeczy. Nie jest to jednak rozrywkowa opowieść o egzotyce komunizmu, bo Boćkowska zderza tutaj głosy dawnych przedstawicieli władzy i elit z wypowiedziami osób, które do tych dóbr, talonów i mieszkań nie miały dostępu.

Aleksandra Boćkowska, Księżyc z peweksu, Czarne, Wołowiec 2017, s. 327

Książka do kupienia w sklepie internetowym Polityki.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj