Fragment książki "Miłość od ostatniego wejrzenia"

 
Wrócił z seminarium. Ekę wywiozłam do jego matki. Jedliśmy kolację. Zarzuciłam mu ręce na szyję, wepchnęłam język do ust, później jedną rękę zdjęłam z jego karku, rozpięłam mu rozporek, choć wiedziałam, że nie będzie chciał się bzykać, dopóki się nie umyje.

Rozpięcie suwaka miało mu pokazać, że go bardzo pragnę, miałam za sobą długi tydzień bez seksu. Ustąpił, jak mi się zdawało, wbrew woli. Wszedł do łazienki, ja cipkę, na szybko, opryskałam wodą w kuchni, stopy umyłam w zlewie.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną