Fragment książki "Colorado Kid"

 
Uznawszy, że z dwóch staruszków, stanowiących cały personel „Weekly Islandera”, nie da się wydobyć nic ciekawego, dziennikarz z „Boston Globe” spojrzał na zegarek, oznajmił, że jeśli się pośpieszy, zdąży na powrotny prom o wpół do drugiej, podziękował za poświęcony mu czas, rzucił na obrus pieniądze, przycisnął je solniczką, by nie zwiał ich porywisty wiatr od morza, i zbiegł po kamiennych schodach z patio „The Grey Gull” ku Bay Street i małemu miasteczku w dole.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną