Fragment książki "Kładka nad czasem. Obrazki z Miasteczka"

 
 

W dziejach Miasteczka jedna jest tylko taka dziewka, nikt nie zna jej nazwiska, nikt nie zna imienia. Przyszła do nas ze wsi biednej, być może dalekiej, wśród lasów położonej, odludnej i cichej. Młoda, nieletnia niemal, rozpoczęła dzieło, była pracowita, konkurencji nie miała. Ktoś — być może — powiedział: niech się zowie Andzia, zdrobnienie ładne, wdzięczne, dla dzieci wierszyk przypomina o dziewczynce, co nie wierzyła matce, że róża kole.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną