Recenzja książki: Joseph Conrad, Jacek Dukaj, „Serce ciemności”

Gdzie ta groza?
Dukaj, skupiając się na przekazie doznań fizycznych, odarł tekst Conrada z jakichkolwiek uczuć, również z poczucia grozy, bo nawet ona ginie w zalewie wykrzykników.
materiały prasowe

Jacek Dukaj nie przetłumaczył książki Conrada (niedawno otrzymaliśmy bardzo dobry przekład Magdaleny Heydel), tylko opowiedział tę historię na nowo. O tym, dlaczego wybrał taką formę, opowiada w wywiadzie w tym numerze POLITYKI. Chodziło o to, by przekazać wrażenia zmysłowe, bo zdaniem Dukaja słowa zaciemniają, a ideałem byłby przekaz bezpośrednio do mózgu. Czy to się jednak udało? Problem z lekturą jest taki, że Dukaj nie wierzy w literaturę. Lekceważy nie tylko styl, ale i sposób działania języka – zakłada, że nagromadzenie emocjonalnych środków wyrazu wywołuje emocje. Tymczasem jest dokładnie odwrotnie, siłą literatury jest to, że język potrafi i przy minimum środków działać na wyobraźnię i uczucia. 

Joseph Conrad, Jacek Dukaj, Serce ciemności, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2017, s. 164

Książka do kupienia w sklepie internetowym Polityki.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną