Fragment książki "Nie do poznania"

 
1

 
Pożar wybuchł o zmierzchu.

Wypełnił dom jak gorący, cuchnący oddech, jak żywa istota. Przesiąknął go jak ciecz, nie zatrzymując się, karmiąc się wszystkim, co spotkał na swojej drodze, obojętny i bezlitosny. Mknął jak widmo z pokoju do pokoju, pożerając zasłony, dywany, ręczniki, pościel i obrusy, ubrania, buty i koce w szafkach, usuwając wszystkie oznaki ludzkiej bytności. Zajmował kolejne pokoje jak wirus, który wymknął się spod kontroli i zaraża sąsiednie komórki, zakażając i wchłaniając ich życie.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną