Fragment książki "Cały czas"

 
Jest ósma rano:


— Ja sobie przejrzę gazetę, już coś jadłem na mieście — powiedział.

— No dobrze — odpowiedziała — niech pan sobie siądzie w holu. Potem jeszcze muszę się rozliczyć za występ.


Przez oszkloną ścianę A.Z. widzi grupę niemieckich turystów i zmarnowanych wczorajszą nocą swojskich gości hotelowych, którzy skubią widelcami na półmiskach rozstawionych na długim blacie.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną