Fragment książki "Krwawe zbrodnie"

  
1  

Z rękoma skrępowanymi za plecami i przywiązanymi do drabiny wozu, doktor Lajoy z trudem utrzymywał równowagę. Sznury wpijały mu się w ciało, ale nie to było najgorsze. Największy ból sprawiały mu skurcze mięśni łydek i ud próbujących amortyzować wstrząsy wozu na wybojach. Przewożono go z Compiègne do Chantilly, gdzie tamtejszy zamek został przerobiony na więzienie. Od wyjazdu minęły już bite trzy godziny.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną