Fragment książki "Codziennik"

 
Po raz pierwszy od wielu lat Boże Narodzenie i Nowy Rok w Zakopanem. Pełno ludzi. Wszyscy mają paszporty, a niektórych stać nawet na Alpy czy  na Hawaje, ale miejscowości na pozór banalne, jak Sopot i Zakopane, nadal pozostają w modzie. Spotykam tu milionerów z pierwszej dziesiątki najbogatszych Polaków, a także ministra Obrony, który mógł powitać Nowy Rok z żołnierzami w Iraku, ale wybrał Zakopane. Nie dziwię się. Doliny Kościeliska i Strążyska piękne, tak jak wtedy, gdy zobaczyłem je po raz pierwszy ponad pół wieku temu.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną