Fragment książki "Handlarz kawą"

 
Gorący, ciemny, gęsty napój kołysał się w kubku i wyglądał zdecydowanie mało kusząco. Miguel Lienzo podniósł naczynie i podsunął sobie pod nos tak blisko, że niemal dotknął smolistej substancji. Przez chwilę trzymał rękę nieruchomo, wciągając zapach głęboko do płuc. Ostra woń ziemi i zbutwiałych liści zdumiała go i skojarzyła mu się z substancjami, które aptekarze przechowują w wyszczerbionych porcelanowych słojach.

– Co to jest? – zapytał, walcząc z irytacją przez naciskanie skórki na jednym kciuku paznokciem drugiego.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną