Fragment książki "Inwazja"

  
  
Na chwilę

Nie wiem, co powiedzieć.
Rtęciowe chmury nie zebrały pochwał.
Wraz z deszczem spadły i oklaski.
O bruk uderzają ryby chwil,
wulgarnie popychane naprzód. Zawsze jest coś,
na czym zależy coraz mniej.
Był pochód w śródmieściu, ale mnie tam nie było.
Oni naprawdę mają tylko to: puchar
zdobywców pucharów. Jakiś mecz, pokaz, naręcze
urzędowych pism. Nie wiem, co powiedzieć.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną