Fragment książki "Jak być kochanym"

 
Pochwała Poręby  

Do ponownego pisania o filmie przystępuję z tym większą tremą, że doszły mnie słuchy, jakoby mój tekst o filmie „Lokis”, pomyślany jako panegiryk, interpretowany był przez niektórych czytelników jako niewybredny atak na reżysera. Mam nadzieję, że uda mi się uniknąć podobnych nieporozumień przy omawianiu kolejnego filmu, który wytrącił mnie z obojętności. Myślę tu oczywiście o „Prawdzie w oczy” Bohdana Poręby.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną