Fragment książki "Messalina"

 
Nienawidziła bycia dzieckiem. Nienawidziła, kiedy jej mówiono, co może robić, a czego nie. Zachowanie, ubrania, sposób chodzenia, fryzura, czas jedzenia i czas snu, lektury, praca i odpoczynek – o tym wszystkim decydowali inni. Zrób to, tego nie rób, zostaw to, weź tamto, nie tak, teraz dobrze, nie ten, ten drugi. Życiem Messaliny rozporządzali dorośli – rodzice, krewni, nauczyciele.

Wśród jej rówieśniczek panowało przekonanie, że dzieciństwo to najpiękniejszy etap w życiu i dlatego trzeba się rozkoszować tym stanem tak długo, jak to tylko możliwe.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną