Fragment książki "Mojry"

 
Wszystkich Świętych. Od rana świeci słońce, namawia, żeby wyjść z domu, taka mała przerwa w deszczu, może ostatnia okazja na spacer tej jesieni. Zaraz z rana pojechałam na cmentarz, zapalić Ci świeczkę, no i oczywiście natknęłam się na Twoich rodziców. Zobaczyli mnie z daleka stojącą przy Twoim grobie i jak mogłam się spodziewać, nie podeszli. Manifestacyjne stanęli na skrzyżowaniu alejek i czekali, aż sobie pójdę.

Z początku naprawdę się wściekłam, pomyślałam, że będę tam stać cały dzień, niech przemarzną albo się przełamią.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną