Fragment książki "Pocałunki"

  
Uwielbiał spacerować nocą. Godziny, które dla innych miały smak snu, dla niego były gamą różnorodnych dźwięków. Czasami przystawał na rogu, aby wsłuchiwać się w oddalające się lub powracające kroki jedną lub dwie ulice dalej. Wyławiał głośne śmiechy przeradzające się w czułe szepty. Czuł bicie swojego serca wraz z rytmem kopyt koni ciągnących dorożkę po zaułkach starego miasta. Kochał te swoje nocne miejsca.

Dniem wszystko mijało. Uśmiercało się w niesłyszeniu.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną