Fragment książki "Spragniony"

  
Kiedy pracujesz w reklamie, czasem trafia ci się produkt, który jest beznadziejny, a ty musisz sprawić, żeby inni postrzegali go jako coś fantastycznego, niezbędnego do utrzymania wysokiej jakości życia. Przykładem może być odżywka do włosów, której reklamę kiedyś robiłem. Strategia opierała się na haśle: „Miękkość, którą czujesz, i puszystość, którą widać”. Tak naprawdę ta odżywka to było straszne dziadostwo – włosy się po niej lepiły, a kobiety biorące udział w testach oceniły ją bardzo źle.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną