Fragment książki "Szminka w kolorze cyklamenu"

  
Już jesień, pomyślała, patrząc w lustro, w którym zatrzymał się promień słońca. Oświetlił jej twarz, potem skręcił  gdzieś pod umywalkę i schował się pod mały dywanik. Przydepnęła go nogą w szerokim kapciu, którym kiedyś nie zabiłaby nawet muchy. Nie ze względu na miłość do much, tylko obrzydzenie, jakim napawały ją takie właśnie, deformujące stopy kapcie.

Kiedy i dlaczego u licha je kupiła? - zaczęła się zastanawiać, ale nic rozsądnego nie przychodziło jej do głowy.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną