Fragment książki "W gąszczu luster. Powieść o CIA"

  

Musi to być właśnie ten las – powiedziała do siebie – gdzie rzeczy nie mają imion.


RZYM, CZWARTEK, 28 WRZEŚNIA 1978

Wysoko nad miastem chmury mknęły na tle księżyca jak na przyspieszonym filmie. Brudna żółta minitaksówka „Fiat" z wygaszonymi światłami zaparkowała w cieniu długiego muru, przy krawężniku opustoszałej o tej porze Porta Angelica. Z tylnego siedzenia podniósł się szczupły zakapturzony mężczyzna w dominikańskim habicie.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną