Fragment książki "Zanim zapadnie noc"

  
Myślałem że umrę zimą 1987 roku. Od miesięcy miałem okropną gorączkę. Poszedłem do lekarza, który postawił diagnozę: AIDS. Ponieważ z każdym dniem czułem się coraz gorzej, kupiłem bilet do Miami, bo postanowiłem umrzeć blisko morza. Nie w samym Miami, ale na plaży. Ale wszystko, czego pragniemy – nawet śmierć – opóźnia się, pewnie za sprawą jakiejś diabelskiej biurokracji.

Nie chcę powiedzieć, że pragnę śmierci, ale sądzę, że kiedy nie ma innego wyjścia niż cierpienie i ból, śmierć jest tysiąc razy lepsza.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną