Fragment książki "Miasto Boga"

  
(...)

Tutuca opuścił motel zaniepokojony. Minęła północ, kiedy przypomniał sobie o szatanie. Pierwszy raz zawiódł gościa. Miał nadzieję, że szef piekła nie będzie robił problemów, w końcu Tutuca przyprowadził mu już wiele dusz. Noc była bezludna. Wysiadł z taksówki Naprzeciw. Szedł śpiesznym krokiem ulicą Główną, sprawdzając broń. Pomarańczka i Acerola pili piwo w barze Batmana. Brakowało stu metrów, by Tutuca ich zauważył. Mijając dom Pomarańczki, pomyślał, żeby wedrzeć się tam i zastrzelić gówniarza we własnym łóżku, ale nie, lepiej zabić Paraibańczyka i zatrzymać sobie jego kobietę na zawsze.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną