Fragment książki "Antylopa szuka myśliwego"

  
Najpierw pojawiły się zielone wzgórza. Potem palmy i czerwone  linie dróg. Po jednej z nich jechała ciężarówka, ciągnął się za nią obłok kurzu. Żołnierze strzelali w powietrze i spędzali z lotniska stado kóz. Stewardesy wykonywały wyuczone gesty, za godzinę zdejmą granatowe ubrania i położą się nad basenem.  

W trzecim rzędzie siedział doktor Pierre de Duran. Jego żona Klarysa, de domo Uma-Wabu, nerwowo ściskała go za rękę.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną