Fragment książki "Kino rzeczy znalezionych"

 
W komedii Tadeusza Chmielewskiego Nie lubię poniedziałku (1971) można znaleźć dziwaczną scenę. Oto na ulicznym skrzyżowaniu rozemocjonowana niewiasta pozostawia milicjantowi pod opiekę, niczym skarb, kilka rolek papieru toaletowego nanizanego na konopnym sznurku. Dla współczesnego odbiorcy (niechby urodzonego w roku premiery filmu) będzie to sytuacja całkowicie niezrozumiała. Zgoła inaczej dla kombatantów Peerelu.

Tylko oni, ciężko doświadczeni przez ówczesny – chwilowy – deficyt dóbr powszedniego użytku, potrafią wczuć się w stan ducha bohaterki.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną