Recenzja książki: Philip Roth, "Konające zwierzę"

Skowyt i seks
Pod tą fabułką rodem z harlequina kryje się wstrząsająca opowieść o seksie, przedstawianym z niemal pornograficzną dosłownością.

I panicznym strachu przed starością i śmiercią. To jedna z tych małych wielkich książek Rotha, pisanych przezeń w przerwach między opasłymi dziełami w rodzaju „Amerykańskiej sielanki”.

Ów wykładowca nie miał liczących się osiągnięć naukowych, ale dzięki regularnym występom w radio i telewizji cieszył się względną sławą. Skwapliwie z niej korzystał, uwodząc studentki – seks już od dawna, odkąd porzucił żonę i syna, był treścią jego życia.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną