Fragment książki "Riwne/Rowno"

Przeszli pod obitą dyktą ścianą przez całą salę do pierwszego rzędu krzeseł. Tam się zatrzymali. Pierwszy rząd, pierwsze miejsce... – Szlojma uśmiechnął się do siebie: właśnie na tym miejscu lubił siedzieć w Wolnym Teatrze miasta Riwne podczas prób prowadzonych przez Maulwurfa. Szlojma nie należał do nadmiernie grymaśnych autorów, jednak kilka prób odwiedził z ciekawości – czy reżyser tak samo rozumie fabułę jego sztuki, jak widzi ją on, jej autor. Wiadomo, reżyser widział wszystko inaczej, wyskakiwał na scenę, błyskawicznie wcielając się w rolę, pokazywał, kogo i jak naprawdę w tym momencie mają odtwarzać, złościł się, kłócił, krzyczał, wymyślał aktorom i kilka razy nawet dosyć ostro (choć po niemiecku) wypowiedział się pod adresem autora sztuki, którą wystawiał.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną