Recenzja książki: Aleksander Kościów, "Świat nura"

Książka, która się napisała
Wywołuje odczucia podobne do tych, jakie przynosi lektura powieści szkatułkowych i onirycznych, począwszy od „Rękopisu znalezionego w Saragossie”, poprzez dzieła Hessego po np. „Budowniczego ruin” Rosendorfera.

Czasem śni mi się Miasto – tak o nim myślę, z dużej litery. Ma zawsze tę samą topografię, znam je więc, wiem jednak, że nie jest moje; chodzę po ulicach, ale nie mam odwagi wejść do żadnego domu.

Bohater powieści Aleksandra Kościówa „Świat nura” zamieszkał w takim właśnie mieście, częściowo wymyślonym, a częściowo niespodzianym. Próbował dostosować się do panujących w nim zasad, ułożyć sobie życie. Nie było mu to dane. A to przez pewną książkę, która pisze się sama, a raczej sama zmienia treść, co ma tajemniczy związek z bohaterem.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną