Fragment książki "Miasto śniących książek"


Gdy przywyknie się już do obezwładniającego zapachu zbutwiałego papieru unoszącego się z trzewi Księgogrodu, gdy przetrzyma się pierwsze alergiczne napady kichania spowodowane przez unoszący się wszędzie kurz książkowy, gdy oczy powoli przestaną łzawić od gryzącego dymu tysięcy kominów, wtedy można w końcu zacząć podziwianie niezliczonych cudów Księgogrodu.

W Księgogrodzie znajdowało się ponad pięć tysięcy urzędowo zarejestrowanych antykwariatów i, szacunkowo, ponad tysiąc półlegalnych księgarenek, gdzie prócz książek oferowano napoje alkoholowe, tytoń, odurzające zioła i substancje, których używanie wzmagało podobno radość czytania i koncentrację.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną