Fragment książki "Kisielewscy"

 
Trójka dzieci Kisielewskich to były najgrzeczniejsze dzieci, jakie mieszkały na Krupniczej, napisał Tadeusz Kwiatkowski we wspomnieniowej książce o domu pisarzy.

„Chłopcy, spotkawszy kogoś ze znajomych mieszkańców kamienicy, przystawali i nisko się kłaniali, jakby wychowani byli przez Chińczyków” – wspominał.

Najmniej grzeczny, ku rozpaczy żony, był ojciec dzieci.

Podczas którychś wakacji w Tatrach, gdzie jak kiedyś rodzice wozili jego, tak teraz Stefan zabierał dzieci, dzielili wynajętą góralską chatę z jakąś dystyngowaną hrabiną, którą Kisiel od samego początku obdarzył najszczerszą i jak zwykle niczym nieuzasadnioną niechęcią.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną