Fragment książki "Kapuściński: nie ogarniam świata"
Kapuściński (...) wielokrotnie podkreślał, że na szczęście jego interesowała ta część świata, co do której urzędnicy, tajni, widni czy dwupłciowi nie mieli nawet pewności, czy w ogóle gdzieś istnieje. Jasne, i sam to wielokrotnie opowiada, że pisał analizy dla wydziału prasy KC i korzystał z szyfrówek. 
 
Dziś niektórzy przyznają się do współpracy z wywiadem PRL (formalnie nienależącym wszak do struktur UB i SB), inni potwierdzają kontakty, ale przekonują, że nie oznaczały one współpracy, a jeszcze inni twierdzą, że ich obecność w aktach jest przypadkowa.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną