Fragment książki "Koncepcje >>Ja<<"

Jedna ze stacji radiowych, której zdarza mi się niekiedy słuchać, ogłosiła niedawno konkurs pod hasłem „Zdobądź nowe ja”. Konkurs ten skierowany był do tak zwanych nieudaczników, ludzi z nieustannie powracającymi problemami w życiu osobistym i intymnym. By wziąć w nim udział, należało opowiedzieć o jakiejś przeżytej kłopotliwej czy trudnej sytuacji bądź przytoczyć krępujące zdarzenie z życia prywatnego, na przykład o druzgocącej porażce, jaką zakończyła się pierwsza randka, miłości do partnera bądź partnerki najbliższego przyjaciela czy przyjaciółki bądź kompromitującej gafie popełnionej w pracy. Akt poddania pod dyskusję wstydliwych i kłopotliwych faktów ze swego życia osobistego na antenie radiowej dawał uczestnikom szansę na zmierzenie się z innymi „nieudacznikami”. Ostateczny zwycięzca konkursu, w tym przypadku „wielki nieudacznik”, otrzymywał nagrody, które miały mu umożliwić „przeróbkę własnej tożsamości”. W skład nagrody głównej wchodziły: samochód, odzież, kupon na wyjazd urlopowy oraz pieniądze.

Przywołuję ów konkurs radiowy dlatego, że stanowi on, jak sądzę, interesujący przykład zasadniczych powiązań istniejących pomiędzy kulturą popularną a dominującymi koncepcjami jaźni. Założeniem wyróżniającym ten konkurs i dogłębnie go przenikającym było przekonanie o tym, że jednostki mogą względnie swobodnie i bez większych ograniczeń eksperymentować ze swym poczuciem tożsamości. W tym ujęciu jaźń staje się kwestią wyboru i idącego za nim ryzyka. Jeśli gotowy jesteś podjąć ryzyko wiążące się z tożsamością, w tym przypadku opowiedzieć szerokiej rzeszy ludzi o niektórych aspektach prywatnego życia, nie jesteś skazany na bycie nieudacznikiem. Konkurs radiowy odbywał się rzecz jasna w atmosferze beztroski. Niemniej jednak uwidacznia głębokie kulturowe założenia rządzące sposobami, w jakie postrzegamy samych siebie: mianowicie przekonanie, że jaźń powiązana jest z odgrywaniem ról, płcią, dokonywaniem wyborów, podejmowaniem ryzyka, a przede wszystkim należy do sfery konsumpcji.

Pomiędzy tego rodzaju kulturowymi założeniami odnośnie tożsamości a koncepcjami jednostkowej jaźni funkcjonującymi w obrębie nauk społecznych i humanistycznych istnieją głębokie powinowactwa. Jaźń jest czymś elastycznym, zmiennym, spękanym, rozczłonkowanym, zdecentrowanym i kruchym: tego rodzaju koncepcja tożsamości jednostkowej stanowi obecnie prawdopodobnie przeważający pogląd w ramach myśli społecznej i politycznej. Wraz ze wzrostem tempa, natężenia i złożoności współczesnej kultury, jaźń również w coraz większym stopniu ulega rozproszeniu. Zdestabilizowana i zdezintegrowana w obrębie globalnego kapitalizmu postprzemysłowego indywidualna jaźń zwraca się coraz częściej ku konsumpcji, rozrywkom i podróżom, by nadać znaczenie i treść czasowi, codziennemu życiu. Tak przynajmniej z pełnym przekonaniem i mocą twierdzą niektórzy. Wielu innych autorów jednak, z rozmaitych powodów, które wkrótce poddamy analizie, pozostaje sceptycznych wobec tego rodzaju wizji jaźni. Przedstawię również pokrótce złożone sposoby, w jakie akademickie studia nad zagadnieniem jaźni, niejednokrotnie w sposób niezamierzony, mogą same z siebie kształtować kulturową wiedzę i zasoby w ogóle społeczeństwa. W tym miejscu warto jednak krótko scharakteryzować niektóre z rozmaitych koncepcji jaźni, wywodzących się między innymi z nauk społecznych, które wpływają na nasze rozumienie subiektywnego doświadczenia i osobowej tożsamości.

Najprawdopodobniej jeden z najbardziej oczywistych sposobów, w jaki myślimy o samych sobie jako jednostkach czy jaźniach, dotyczy poziomu postrzeganej przez nas własnej podmiotowej mocy sprawczej, stopnia czynnego udziału w kształtowaniu osobistego i kulturowego doświadczenia. W życiu codziennym stale angażujemy się w proces kształtowania samych siebie, samorealizacji i rozwoju osobistego, podejmując działania wobec świata i innych za sprawą naszej potrzeby nadania formy naszej tożsamości, naszemu poczuciu samego siebie oraz wypełnienia ich treścią. Jako zarządcy narracji o samych sobie korzystamy zarówno z psychicznych schematów pamięci i pragnienia, jak też z szerszych kulturowych i społecznych zasobów, nadając kształt własnej jaźni. Tego rodzaju ustanawianie i konstruowanie samych siebie nie jest jedynie czymś, co dochodzi do skutku dzięki naszym własnym działaniom. Jest to także coś, co przydarza się nam wskutek funkcjonowania wzorców, jakich dostarczają nam inni ludzie, pod wpływem konwencji kulturowych i praktyk społecznych oraz na mocy procesów społecznych i za sprawą instytucji politycznych.

Społeczeństwo dyscyplinuje i kontroluje podmioty w taki sposób, wskutek czego nasze poczucie samego siebie oraz przekonania dotyczące naszej tożsamości kształtowane są już u samych podstaw przez ogólniejsze siły społeczne i kulturową wrażliwość. Podział na akty czynnego, twórczego kształtowania samego siebie oraz na procesy biernego społecznego zdeterminowania w obrębie większości nauk społecznych przekłada się z jednej strony na kategorie przymusu kulturowego bądź społecznego wykluczenia – w koncepcjach skupiających się na statusie sił społecznych i dynamice instytucjonalnej, z drugiej natomiast na kategorie subiektywizmu bądź woluntaryzmu – w koncepcjach, których głównym przedmiotem zainteresowania są jednostkowa podmiotowa moc sprawcza, świadomość i pragnienie. Idea rozumienia i interpretowania jaźni stanowi zasadniczy element wielu szkół myślenia w łonie nauk społecznych, jednak akcent kładziony w tego rodzaju ujęciach na sprawczość podlega znaczącym zmianom w zależności od tego, czy mamy do czynienia z podejściem socjologicznym, psychoanalitycznym, poststrukturalistycznym, feministycznym czy ponowoczesnym.

Teorie socjologiczne przykładowo na ogół uwydatniają sposoby, w jakie nasze poczucie samego siebie kształtowane jest przez rozmaite instytucje czy formy kulturowe w obrębie społeczeństwa, sposoby, w jakie budujemy pojęcia samego siebie i innych jaźni jako konstrukty społeczne oraz kładą nacisk na zasadniczą rolę, jaką koncepcje jaźni odgrywają w tworzeniu i odtwarzaniu sieci społecznych. Teorie psychoanalityczne natomiast podkreślają znaczenie organizacji naszych wewnętrznych symbolicznych konstrukcji osobowości, emocjonalnych konfliktów tożsamości oraz władzy jednostki w zakresie tworzenia, podtrzymywania i przekształcania związków pomiędzy ja a społeczeństwem. Tego rodzaju heterogeniczne podejścia odmiennie konceptualizują sposoby, w jakie jednostki radzą sobie z ciężarem tożsamości i jaźni w swym codziennym życiu. Teorie te ujmują owo zagadnienie wysuwając na pierwszy plan bądź to siły społeczne bądź jednostki w konceptualizacji jaźni, czym zajmiemy się w następnych rozdziałach.

Owe orientacje teoretyczne można jednak odróżnić w oparciu o inne podstawy. Tak jak tego rodzaju teoretyczne podejścia różnią się między sobą wagą, jaką przykładają bądź to do społecznego bądź jednostkowego doświadczenia w procesie ustanawiania i konstruowania jaźni, ostrości nabierają także spory o kwestie jedności bądź fragmentacji, ciągłości bądź różnicy, racjonalności bądź namiętności czy płci bądź seksualności. W psychoanalitycznym odczytaniu jaźni i tożsamości osobowej na przykład jednostkowe dążenia, pragnienia i działania ujmowane są jako wewnętrznie podzielone, rozdarte pomiędzy tą częścią umysłu, która jest świadoma, racjonalna i refleksyjna a czającymi się w głębi nas nieświadomymi motywacjami, niemal zupełnie nam nieznanymi. Myśl ponowoczesna doprowadza ów wewnętrzny podział do skrajności, domagając się zwielokrotnienia autonarracji jako narzędzia przekształcenia istniejących relacji pomiędzy społeczeństwem, kulturą i wiedzą.

W codziennym życiu zakładamy domyślnie, że jednostki dysponują „poczuciem samego siebie” i w oparciu to założenie podejmujemy działania. Zwracamy się do ludzi jako do jednostek wyposażonych w jakieś „ja”, jako do podmiotów; uznajemy, że większość ludzi zazwyczaj wykorzystuje zdroworozsądkowe rozumienie osobistego i społecznego doświadczenia w celu radzenia sobie z rutynowym charakterem ich światów społecznych. Zdajemy sobie sprawę z tego, że nadanie sensu życiu niejednokrotnie nastręcza trudności, jest czasem bardzo skomplikowane i jesteśmy ciągle niepewni co do spójności oraz wartości poczucia własnej osobowej tożsamości. Świat się zmienia, ludzie się zmieniają. Społeczna ambiwalencja na równi z prywatnymi wątpliwościami prowadzą nas ku przekonaniu, że tożsamość jest czymś płynnym, a nie ustalonym raz na zawsze. Przywołując w tym miejscu pojęcia wywodzące się z jednego z najistotniejszych tradycyjnych nurtów myśli socjologicznej, którą zajmiemy się później, można powiedzieć, że jaźń jest projektem symbolicznym realizowanym przez jednostkę w sposób aktywny i twórczy. Jaźń można pojmować jako projekt symboliczny, który nadaje nadrzędny kierunek nam samym, innym ludziom oraz całemu społeczeństwu. W tym znaczeniu jest ona zatem procesem pracy symbolicznej: wykorzystujemy w nim surowce symboliczne (język, obrazy, znaki) w celu zinterpretowania motywów, jakie powodują nami samymi i innymi oraz snucia ciągle na nowo narracji tożsamości.

Niektórzy komentatorzy twierdzili, że tego rodzaju symboliczne czy interpretacyjne ramy nie stanowią jakiegoś istotnego narzędzia dla zrozumienia samego siebie. W tego rodzaju argumentacji zakłada się, że jaźń może być badana jako przedmiot, bez odniesienia do sposobu, w jaki jednostki interpretują same siebie bądź otaczający je świat. Nie podzielam tego poglądu. Jedna z tez, jakie rozwijam w tej książce, głosi w istocie, że jaźń nie może być analizowana w sposób należyty w oderwaniu od autointerpretacji dokonywanych przez jednostkowy podmiot bądź osobę. Charles Taylor w swej pracy Źródła podmiotowości (1990) w interesujący sposób rozwija to zagadnienie:

„Jesteśmy podmiotami jedynie dzięki temu, że pewne sprawy coś dla nas znaczą. To, czym jestem jako podmiot, moja tożsamość, jest określone zasadniczo przez sposób, w jaki rzeczy mają dla mnie znaczenie. A jak to już po wielokroć stwierdzono, rzeczy mają dla mnie takie, a nie inne znaczenie, tzn, zostaje wypracowana sprawa mojej tożsamości, jedynie dzięki językowi interpretacji, który uznałem za trafną artykulację tych kwestii. Pytanie o to, kim jest dana osoba, zadane w oderwaniu od jej interpretacji samej siebie jest pytaniem całkowicie żle postawionym i z zasady nie istnieje na nie odpowiedź. [...] Nie jesteśmy podmiotami w sposób, w jaki jesteśmy organizmami, ani też nie mamy podmiotowości w sposób, w jaki mamy serca czy wątroby Jesteśmy żywymi istotami wyposażonymi w te organy zupełnie niezależnie od naszego rozumienia samych siebie, naszych autointerpretacji i znaczeń, jakie mają dla nas rzeczy. Podmiotami jesteśmy natomiast o tyle, o ile poruszamy się w pewnej przestrzeni pytań [...]”.

Jaźń, czego będę starał się dowieść w ślad za Taylorem, tworzy się i ulega przekształceniom poprzez odniesienie do rozumienia samego siebie, własnych opinii, zasobu posiadanej wiedzy, zdolności poznawczych i emocji. Jaźń nie może zostać wyartykułowana niezależnie od tego rodzaju praktycznej wiedzy czy świadomości, gdyż interpretacja samego siebie uwikłana jest nieustannie i w sposób nieodwołalny w proces wytwarzania tożsamości i jaźni. Gdyby tak nie było, jaźń nie byłaby w stanie przetrwać ani przystosować się do zmian zachodzących w świecie społecznym.

 

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj