Fragment książki "Historia świata w sześciu szklankach"

Zapewne najbardziej nieoczekiwanym „członkiem fanklubu Coca-Coli” był marszałek Żukow, chyba główny architekt sowieckiego zwycięstwa i dowódca armii, która wkroczyła do Berlina. Żukow był zresztą jednym z nielicznych przywódców ZSRS, który odważał się czasem sprzeciwić Stalinowi. Ten zresztą wyraźnie go nie cierpiał i obawiał się jego popularności i niekwestionowanej odwagi.

W czasie negocjacji, jakie toczyły się po wojnie między aliantami a komunistami na temat podziału Niemiec, Eisenhower poczęstował kiedyś Żukowa Colą.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną