Fragment książki "Sprawa niewiernej Klary"

- No, to teraz mów - nakazuję Denisowi i wymierzam pistolet w jedno z tych haftowanych czarnych słoneczek, zdobiących jego nowiuteńką chińską marynarkę.

Po dopiero co zakończonej projekcji wideo czuję nieopisane zdenerwowanie i wściekłość, ale też pewnego rodzaju uroczyste podekscytowanie. Ten twardy, ciężki kawał żelastwa w dłoni to dla mnie uczucie już znajome, ponieważ w ciągu ostatnich kilku tygodni byłem parę razy na strzelaniu; poza tym, w domu często bawiłem się pistoletem ot, tak.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną