Fragment książki "Magdalena córka Kossaka. Wspomnienia o Magdalenie Samozwaniec"

KRYSTYNA MARIA ŚWITAJ


Magdalenę poznałam przez siostrę mojej mamy - Mariannę. Ta luźna znajomość z czasem przerodziła się w przyjaźń i trwała nieprzerwanie do jej śmierci. Lubiłam ją, chociaż drażniło mnie jej bałaganiarstwo. W domu wszędzie rozrzucone były jej rzeczy: ubrania, bielizna, kapelusze, rękawiczki. Wszędzie walały się luźne zapisane kartki, których ciągle szukała. Wiem, że nie była to jej wina, takie już miała usposobienie, ale drażniło mnie to. Wystarczy zerknąć na jej notatnik -jeden wielki chaos.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną