Fragment książki "Tybet, Tybet"

sześć


Mam trzy zdjęcia starego Panczena Rinpocze.

Na pierwszym jest jeszcze młody, dobiega może dwudziestki. Stoi obok Dalajlamy - są w Pekinie, trzymają w rękach bukiety kwiatów.

To była oficjalna wizyta w stolicy. W Chinach zaczął się właśnie okres reform, obaj lamowie optymistycznie patrzyli na zmiany, jakie komuniści mogli przynieść Tybetowi. Panczenlama ma na głowie ozdobny kapelusz, ubrany jest w wyszukaną szatę z jedwabiu i brokatu, taką, jaką niegdyś zakładali najwyżsi lamowie, kiedy udawali się w podróż.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną