Fragment książki "Piłka sss... kopana"

Opowiada drugoligowy piłkarz: „Pewnego dnia w klubie pojawił się Bardzo Lubiany Trener (szczytem jego kariery była współpraca z selekcjonerem reprezentacji Polski - przyp. aut.). Został zatrudniony tuż po tym, jak pozwolił - naszym kosztem - awansować naszym rywalom do ekstraklasy. Pozwolił w ten sposób, że jego poprzednia drużyna sprzedała naszym rywalom mecz. On już wiedział, że będzie u nas pracował, a od nas przed tą decydującą kolejką jechały pieniądze, żeby jego piłkarze grali serio.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną