Fragment książki "Dom Małgorzaty"

Nad brzegiem zimnego morza przycupnęło Miasto.

Rodziło się - jak większość miast - niemal niedostrzegalnie. Niepewnie i zrazu jakby od niechcenia: jedna czy dwie chylące się chałupy - bezbronne i wydane na pastwę wichury, przewalających się sztormów; łódź nieporadnie sklecona i po powrocie z łowiska wyciągana na jasny piasek, daleko od linii brzegu, tak by woda nie pochwyciła jej żarłocznie; szamotanie się w sieci pierwszej złowionej ryby.

Tak. To mogło stanowić zapowiedź Miasta.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną