Fragment książki "Biało-czerwony"

Nagle wszyscy zamieramy. Słyszymy szczęk otwieranego zamka od środka pod ósemką. Otwierają się drzwi i ukazuje się w nich Marzanna. Oj, jak ubrana, jak ubrana. Dzisiaj obciśle, bardzo do ciała, spodnie i koszulka ściśle tak przylega, tak opina, tak jakby właściwie nie było tych spodni i tej koszulki. Tak się wszystko rysuje, tak rysuje! I Proporcje, te Proporcje tak zaznaczone, tak wyraźnie pokazane. Ach, cóż to za Proporcje! Ach, cóż to za Kształty! Stoimy tak nieruchomo.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną