Fragment książki "Katoniela"

Milczenie było dobre. Bezpieczne.

 
Zapomniała jednak na chwilę o tym przy Totalnym. Rok po fatalnym przyjęciu weselnym, po oficjalnym ślepej kiszki wycięciu, której od dawna nie miała, i po nieoficjalnej dziecka utracie, Aniela rozmawiała z Totalnym. Pewnego piątkowego wieczoru mówiła trochę o sobie, niedużo o śmierci Marty, niewiele o ojcu. Po raz pierwszy od dawna mówiła. On emocjonował się Anielinymi (sam o Tadeuszu półbracie nie wspomniał) opowieściami, nie przestając głaskać jędrnych wówczas, choć zawsze za małych piersi Anieli.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną