Fragment książki "Blisko Jedenew"

Nie oddychamy. Jesteśmy blisko Jedenew. Słyszymy jedenewskich chłopów, jak śpiewają, wyją, grają na klarnecie i akordeonie, słuchamy ich pieśni już godzinami, starych pieśni partyzanckich, jak je śpiewają i wyją w przedziwnie melodyjny sposób. Od wielu godzin jedenewscy chłopi siedzą w lesie za domem i piją, i śmieją się, śpiewają i grają, i dopiero po wielu godzinach w końcu słyszymy, jak wychodzą z lasu i, na całe gardło śpiewając, maszerują przez nasyp do ogrodu. Nocą brzęczą szyby w oknie kuchennym, potem brzęczą wszystkie szyby w całym domu.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną