Fragment książki "Dzienniki 1911-1955"

Wizyta u Benedetta Croce

Przejeżdżamy autobusem przez cały Neapol i znajdujemy się w jakiejś nieznanej dla mnie dzielnicy, dość wysoko w górze. Jedno dla mnie jest jasne, że to jest stara część miasta. Mijamy trójkątny plac z barokowym monumentem i odnajdujemy wąską, ożywioną uliczkę. Jedną jej stronę zajmuje stare, ciężkie, czarne pałacysko, całkiem nieoświetlone. Tam właśnie mieszka Croce.

Po szerokich i płaskich renesansowych schodach drapiemy się na bardzo wysokie drugie piętro.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną