Fragment książki "Lotta z ulicy Awanturników"

Lotta z ulicy Awanturników 

Przełożyła
Maria Olszańska

Ilustrowała
Ilon Wikland


Wszyscy się nad Lottą znęcają

Pewnego dnia, akurat wtedy, gdy kończyła pięć lat, Lotta z ulicy Awanturników zbudziła się rano okropnie zła. Bo przyśniło się jej coś, co jej się zupełnie nie podobało. A Lotta myślała, że to, co się śni, jest naprawdę. Dlatego tak się rozzłościła. Mała głupiutka Lotta.
- Zbili mojego Niśka! - krzyknęła, kiedy mama weszła, żeby zobaczyć, dlaczego Lotta o godzinie ósmej rano siedzi w łóżku i ryczy.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną