szukaj
Recenzja książki: Barbara Skarga, "Innego końca świata nie będzie"
Pochwała wyrozumiałości
A może?

W 1985 r. Jerzy Giedroyc wydaje relację niejakiej Wiktorii Kraśniewskiej z jej ponad 11-letniego pobytu w sowieckich więzieniach i łagrach. Nazwisko autorki nikomu nic nie mówi, ale jest jasne, że tom „Po wyzwoleniu” to książka co najmniej porównywalna do „Innego świata” Herlinga-Grudzińskiego czy „Archipelagu Gułag” Sołżenicyna. Dopiero po latach okazuje się, że są to wspomnienia Barbary Skargi, wybitnej myślicielki, etyka i historyka filozofii, wychowawczyni sporej grupy uczonych młodszych generacji. I jednego z ostatnich wielkich rodzimych autorytetów. Teraz profesor Skarga zdecydowała się opowiedzieć o pozostałych etapach swojego życia i choć w innej formie – tzw. wywiadu-rzeki – czyni to równie zajmująco. Efektem jest wielki historyczno-obyczajowy fresk o losach polskiej inteligencji w XX w.

Skarga na przykładzie losów swojej rodziny analizuje bowiem najpierw rzeczywistość II RP – uwzględniając rolę dworu ziemiańskiego czy wyższych uczelni, ale też ówczesnych kanonów wychowania, standardów obyczajowych i wreszcie stosunków czysto politycznych. Przy okazji przytacza smaczne anegdoty z udziałem choćby Stefana Żeromskiego czy, z przeciwnej barykady, Bolesława Piaseckiego.

Realia okupacji poznaje tak po stronie niemieckiej (w Warszawie), jak sowieckiej (w Wilnie). Nie tai prawd odbiegających od narodowych mitów.

Równie niezgodne ze stereotypem są jej wspomnienia z czasów PRL. Bo wprawdzie nigdy nie miała złudzeń co do komunizmu, to na przykład wcale jej nie dziwi, że niektórzy – chociażby młody Leszek Kołakowski – mogli zachłysnąć się marksizmem. Sama zresztą za groźniejszy od marksizmu uważa nacjonalizm. Co rusz zwraca też uwagę na rozmaite uwarunkowania etycznych wyborów w tamtych czasach. Równocześnie komentuje: „Życie mnie nauczyło, że od ludzi zbyt wiele wymagać nie można. Gdybym nie była wyrozumiała dla ludzi, to bym nie przeżyła tych jedenastu lat w Rosji albo musiałabym nosić nienawiść w sercu do dzisiejszego dnia”.

A ocenę skoku kulturowego, jakiego zwłaszcza w ostatnich latach dokonała Polska, najlepiej oddaje zdanie: „Czy ktoś widział trzydzieści lat temu, żeby ludzie strzygli trawę?”.

 
Innego końca świata nie będzie, z Barbarą Skargą rozmawiają Katarzyna Janowska i Piotr Mucharski, Znak, Kraków 2007, s. 332
 

 

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj