Recenzja książki: Andrew Simms, "Tescopol"
Spożywczy wielki brat
Precz z dominacją supermarketów!

Andrew Simms, dyrektor Fundacji Nowej Ekonomii, napisał książkę mającą na celu pokazać ciemną stronę funkcjonowania wielkich sieci handlowych. „Tescopol" nie jest jednak pozycją naukową, lecz publicystyczną, w której autor od razu przedstawia swoje stanowisko: „żeby wszystko było jasne od początku - niniejsza książka jest rozmyślnie przeciwna istniejącej i rosnącej dominacji supermarketów". Następnie na ponad 300 stronach pokazuje, do czego są zdolne i do czego przyczyniają się wielkie sieci handlowe, w szczególności Tesco.

"Podobne, choć zróżnicowane książki można napisać o francuskim Carrefourze, holenderskim Aholdzie, niemieckim Metro i amerykańskich sieciach Kroger, Home Depot i Wal-Mart" - pisze Simms. Autor  zainteresował się jednak Tesco, które „dostaje jednego funta z każdych ośmiu, wydanych przez brytyjskim klientów - i ten udział rośnie". W niektórych miejscowościach otrzymuje wręcz 50 pensów z każdego funta, jaki jest wydawany na artykuły spożywcze.

Tesco już teraz jest potężną firmą, ale z miesiąca na miesiąc - wraz z budowaniem kolejnych placówek - jej potęga wciąż rośnie. I to nie tylko w Wielkiej Brytanii, ale również w innych krajach. „Skala i zdecydowanie ambicji Tesco oznaczają, że wkrótce będziemy mogli kupować jedzenie w dowolnym sklepie, jeśli tylko będzie to Tesco". Simms pokazuje jak za pomocą różnych metod Tesco dąży do tego, by wybudować sklep tam, gdzie chce i na jakich chce warunkach. Przeważnie mu się to udaje, chociaż organizowane lokalne „ruchy oporu" czasami odnoszą  sukces w starciu z gigantem (szczegóły można przeczytać na stronie: http://www.tescopoly.org/).

Na kartach swej książki Simms dowodzi, że wielkie firmy handlowe niszczą lokalne społeczeństwo, wyzyskują przedsiębiorców i rolników, a także tworzą miasta-widma i miasta-klony, które niczym się nie różnią się od innych, w których są te same sklepy, zaś centrum przestaje być miejscem lokalnej aktywności. Małe, rodzinne sklepy nie mające środków, by konkurować z hipermarketami bankrutują, a na ich miejsce pojawiają się kolejne globalne marki, nastawione jedynie na zysk.

Dalsza ekspansja Tesco i podobnych firm przyczynia się do wymierania dzielnicowych targów spożywczych, które - prócz oczywistej funkcji handlowej - stanowią również lokalne społeczne spoiwo. Bezpośrednia rozmowa ze sprzedawcą-wytwórcą zdecydowanie różni się od kontaktu z kasjerką w hipermarkecie, która ma za zadanie jak najszybciej przesunąć towar przez czytnik. Jak słusznie zauważa Simms - jest to bogactwo, którego nigdy nie będą w stanie zaproponować hipermarkety. Dlatego warto chronić bazary i lokalne sklepy przed powstawaniem kolejnych wielkich centrów handlowych.

Autor przedstawia propozycję, jak tego dokonać. Pokazuje, co mogą zrobić nie tylko sami konsumenci, ale i ustawodawcy (np. przekazać urbanistom nowe wytyczne o niedopuszczaniu do powstania lokalnych monopoli).

„Tescopol" daje sporo do myślenia. I nawet gdy nie zgodzimy się ze wszystkimi przedstawionymi argumentami i wnioskami, czasami zbyt uproszczonymi i uogólnionymi (np. nie każdy mały sklepik jest tak wspaniały, a hipermarket tak zły jak chciałby to widzieć Simms), lektura niewątpliwie skłania do zastanowienia się nad przyszłością.

Jak pisze autor, „najważniejsi gracze mają - co do jednego - wielomilionowe budżety reklamowe, służące promocji w czasopismach, na billboardach, w radiu i telewizji. Dysponują tysiącami sklepów, w których mogą przedstawiać swoją wersję rzeczywistości - niekwestionowaną i niepoddaną krytyce". Dlatego warto poznać opinię drugiej strony, która jest „zaproszeniem do odmiennego myślenia o naszym sposobie kształtowania rzeczywistości w celu zaspokojenia codziennych potrzeb".

PS. Gdyby czytelnik poszukiwał więcej informacji o historii rozwoju supermarketów i hipermarketów w ogóle (czego w książce Simmsa zabrakło), polecam książkę „Świątynia konsumpcji. Geneza i społeczne znaczenie centrum handlowego" Grzegorza Makowskiego (wyd. Trio, 2003). Dowie się z niej jak powstały centra handlowe, a także jak zmieniły nasz styl życia.

  
Andrew Simms, Tescopol. Możesz kupować gdzie chcesz, byle w Tesco, tłum. Janusz Mrzigod, wydawnictwo CKA, Gliwice 2007, s. 314.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj