Recenzja książki: Wojciech Sadurski, "Liberał po przejściach"

Liberalizm potrzebny jak powietrze
Warto podjąć dyskurs publiczny.

O klasie publicysty świadczą jego teksty, a właściwie ich ponadczasowość. To dość trudne wymaganie, zwłaszcza w czasach szybkich przemian zarówno w dziedzinie obyczajowości, jak i polityki. Są jednak myśliciele, których propozycje nie tracą na aktualności przy każdym zakręcie dziejowym, każdej zmianie ekipy u władzy. Czasem nawet, o dziwo, ich teksty w zmienionym (czy raczej - odmienionym) świecie nabierają większej wagi.

Takim autorem jest - moim zdaniem - Wojciech Sadurski, profesor paru uniwersytetów, m.in. w Warszawie, Florencji czy Budapeszcie. Opublikował on właśnie tom swoich esejów pisanych i drukowanych w polskiej prasie w latach 2003-2006. We wstępie autor informuje, że niektóre z tekstów gruntownie przerobił (czasem skrócił, czasem wydłużył), ale myśl przewodnia pozostała niezmienna. Książka nosi tytuł „Liberał po przejściach", który - jak sądzę - odzwierciedla doskonale drogę profesora od gazety do gazety. Tak się bowiem złożyło, że niektóre z tych esejów, np. te drukowane w „Rzeczpospolitej" przed paroma laty, dziś zapewne w tej samej gazecie miejsca by nie znalazły. A w eseju kończącym tom - „Patriotyzm, suwerenność, niepodległość" - autor polemizuje z dzisiejszym naczelnym tejże gazety, wykazując zasadnicze różnice między tymi pojęciami, których adwersarz zdaje się nie dostrzegać, zaliczając Sadurskiego (obok A.Smolara i J. Staniszkis) do publicystów antysuwerennościowych (na to zgoda), co ma się równać ich brakowi patriotyzmu i tendencjom antyniepodległościowym (a tu zgody nie ma!).

Nie potyczki polemiczne, choć pisane z temperamentem i ubarwiające eseje, są głównym atutem książki. Podstawowym celem autora jest postawienie szeregu pytań o to, jaka ma być Polska. Pisze więc Sadurski: „ Czy jej [Polski- przyp. P.Ad.] polityka, prawo, wreszcie konstytucja mają dawać uprzywilejowaną pozycję jednej Prawdzie, czy też stwarzać wyłącznie ramy pokojowego współżycia wyznawców różnych prawd, wzorców moralnych, kanonów obyczajowych i estetycznych itp.? Oto wielkie pytanie, ale to wielkie pytanie przekłada się na dziesiątki pytań mniejszych, średnich albo całkiem małych: o liberalizm, o demokrację, o wolności obywatelskie, o nasze miejsce w Europie..."

Autor pyta i odpowiada. Ale najwyraźniej oczekuje, iż jedni zgodzą się z wizją liberalizmu, który wyłania się z kart książki, a inni nie. Warto, by i jedni i drudzy podjęli dyskurs publiczny.
 

Wojciech Sadurski, Liberał po przejściach, Wydawnictwo Sens, Poznań 2007, s.230
 

 

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj