Recenzja książki: Grzegorz Trębicki, "Fantasy. Ewolucja gatunku"

Podstawy magii i miecza
Szkoda, że tylko 184 strony.

Grzegorzowi Trębickiemu za „Fantasy. Ewolucję gatunku" należy się uznanie. Napisał bowiem książkę, która w rzetelny sposób opisuje rozwój tego gatunku literatury.

Według autora fantasy to „jedno z najciekawszych zjawisk literackich dwudziestego wieku, zarazem jednak zjawisko trudne do uchwycenia i zdefiniowania", dlatego na początku Trębicki stara się określić przedmiot swoich badań. Przedstawia wnikliwą analizę terminu „literatura fantasy", pokazuje jak można go rozumieć, jakie są rozróżnienia i jakie wynikają z tego konsekwencje. Dokonuje on „krótkiej krytycznej dyskusji dotychczasowych definicji fantasy".

Wyróżnia następnie cechy charakterystyczne fantasy (m.in. obecność magii, quasi-średniowieczna rzeczywistość) oraz ustosunkowuje się do poglądów na temat różnych nurtów wewnątrz gatunku, by pod koniec zaproponować swój podział na: fantasy bohaterską (heroic fantasy) odnoszącą się do „postaci gatunkowej, która stabilizuje się w twórczości Roberta E. Howarda oraz jego naśladowców" i fantasy epicką (epic fantasy), która z kolei „stabilizuje się w twórczości J.R.R. Tolkiena i jego naśladowców". 

Trębicki podzielił przebieg rozwoju gatunku na trzy okresy: 1895-1956; 1956-1977 i 1977-2003, przedstawiając w każdym z rozdziałów najważniejszych autorów i książki. Powstał też rozdział poświęcony tekstom hybrydalnym, w których pojawiają się cechy różnych konwencji gatunkowych (fantasy “przemieszczenia”, modele multiuniwersów oraz science fantasy).

Szkoda, że w książce zabrakło rozdziału poświęconego polskim twórcom. Nawet jeśli trudno byłoby ująć zagadnienie pod kątem ewolucji gatunku, to i tak aż się prosi, by autor poświęcił chociaż kilka stron rozwojowi literatury fantasy w Polsce. W końcu nie brakuje nam znanych, utalentowanych i cenionych pisarzy. Bo przecież jeśli nie zrobi tego polski badacz, to raczej nikt inny też się tego nie podejmie.

Podczas lektury drażniła także dowolność w wymienianiu tytułów. Autor raz pisał je w oryginale, innym razem podając ich polskie brzmienie. Czasami wymieniał jedynie oryginalny tytuł, podczas gdy dana książka już dawno została przetłumaczona. Ta niekonsekwencja sprawia, że na początku trudno dowiedzieć się, które książki są dostępne w języku polskim, a które nie. Na szczęście sytuację ratuje bibliografia, w której zaznaczano polskie wydania.

W ogóle bibliografia książki stanowi cenne źródło wiedzy na temat literatury fantasy, jak również jej opracowań. Nie powinno jednak dziwić, że większość z nich jest w języku angielskim. Dlatego właśnie należy z uznaniem podejść do książki Trębickiego i jednocześnie żałować, że liczy ona jedynie 184 strony. Aż się prosi o więcej.


Grzegorz Trębicki, Fantasy. Ewolucja gatunku, wyd. Universitas, Kraków 2007, s. 184.

  
 

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj