Recenzja książki: Aleksander Mielichow, "Czerwony Syjon"

Bajka nie-bajka
Losy żydowskie na modłę bajkową.

Znacie? To posłuchajcie: dawno, dawno temu, za siedmioma górami, za siedmioma rzekami istniał raj. Oczywiście, nie wziął się znikąd - nie sposób przecież zrobić coś z niczego. Stworzył go nasz dobry ojciec, Towarzysz Stalin. Stworzywszy, podarował raj Żydom, a ci przyjeżdżali do niego całymi rodzinami z różnych stron świata. Osiedlali się tam i żyli. Nie, nie wiem, czy długo i szczęśliwie. Żyli. Zapamiętajcie  nazwę owego raju, bo jedynie ona pozwoli Wam odróżnić go od tysięcy innych - Birobidżan.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną